*Sienna*
„To musiała być ona!”
Wypowiedziałam to zdanie do Kadena chyba z tysiąc razy w ciągu ostatnich dwóch dni, nie ustając w poszukiwaniach naszej córki. Błyskawica, którą widzieliśmy, jak oświetliła niebo w oddali, musiała pochodzić od Johnny. W okolicy nie było żadnej burzy, a rozbłysk zauważyliśmy tylko raz.
A jednak, kiedy dotarliśmy do miejsca, w którym według moich przypuszczeń miała swó






