*Kaden*
Złapanie sygnału komórkowego było tu niemal niemożliwe, a jedyny z nas, który posiadał telefon satelitarny, znajdował się prawie dwadzieścia mil stąd w chwili, gdy Sienna opowiedziała mi o swoim śnie.
Zamierzałem wrócić do wioski i trochę odpocząć. Choć bardzo chciałem nieustannie kontynuować poszukiwania Johnny, aż do skutku, podobnie jak u Sienny, moje ciało zaczynało odmawiać posłuszeńs






