*Nina*
„Luno Betty?” - powtórzyłam, nie mogąc uwierzyć w to, co słyszę. Pokojówka skinęła głową, z wciąż z otwartymi ustami. „Luna Betty jest ranna?”
„Tak, proszę się pospieszyć!” - nalegała pokojówka. „Jest bardzo ciężko ranna”.
Nie miałam pojęcia, co zamierzam zrobić, gdy dotrę do pokoju Luny Betty, ale i tak pognałam z powrotem po schodach, modląc się do Bogini Księżyca, by dało się coś zrobić.






