*Nina*
– Nie mogę w to uwierzyć – powiedział Garret z szerokim uśmiechem. Wydał z siebie głośny okrzyk radości, po czym wstał z krzesła i obrócił się wokół własnej osi. Nie mogłam powstrzymać cichego śmiechu, a moje oczy zabłysły zachwytem. Jego reakcja była wspaniała. To wszystko, tak naprawdę, było wspaniałe. Moje serce śpiewało z radości.
– Rodzina – wyszeptałam. – Och, Garret, nigdy nie myślał






