CHLOE
Minęła jednak minuta, a Ryder mnie nie zaatakował. Nie. Pozostał całkowicie nieruchomy. Z czasem zauważyłam, że staje się coraz spokojniejszy, a drgawki nie zdarzają się już tak często.
Zwilżyłam jego plecy łzami. Trudno było sobie wyobrazić, przez co musi przechodzić. Bogowie, naprawdę miałam nadzieję, że mu pomagam.
Straciłam poczucie czasu. Moje łzy zwolniły. Jego drgawki całkowicie ustał






