CHLOE
Prychnięcie wyrwało się z mojego gardła, po czym wybuchnęłam głębokim, gardłowym śmiechem. Musiałam teraz wyglądać na równie szaloną co cały ten tłum.
Dostrzegłam zbliżającego się do mnie Rydera i nawet nie czekałam, aż podejdzie. Pobiegłam, śmiejąc się, z szeroko rozłożonymi ramionami. Otworzył ramiona, zanim jeszcze do niego dotarłam, złapał mnie, uniósł tak, że moje stopy oderwały się od






