POV Jade:
Oparłam się o framugę drzwi, studiując twarz Ethana, gdy stał na moim ganku. Nocne powietrze było chłodne dla mojej skóry, przynosząc upragnioną ulgę po całodniowym upale. Wyraźny, bogaty zapach tytoniu unosił się między nami.
– Jednak palisz – zauważyłam, lekko marszcząc nos. – Tylko nie papierosy. Kubańskie?
Ethan nie potwierdził ani nie zaprzeczył.
– Czuję to od ciebie – dodałam. – Do






