Archer podążył za Lindą w stronę małego, zrujnowanego domu z odpadającą farbą i zapadającym się gankiem. Farba łuszczyła się z drewnianego szalunku niczym martwy naskórek, a stopnie wejściowe skrzypiały niebezpiecznie pod jego ciężarem.
Jego asystent, Dave, szedł za nim ze skórzaną teczką pod pachą, ostrożnie stawiając kroki na nierównym chodniku.
Wnętrze domu dorównywało zaniedbaniem jego zewnętr






