W salonie zapadła cisza, zakłócana jedynie tykaniem starego zegara ściennego. Usta Lindy zacisnęły się w wąską linię, podczas gdy Emily wpatrywała się w ojca z dezorientacją. Archer Sullivan pochylił się, a jego wyraz twarzy stał się intensywny.
– Co ma pan na myśli, mówiąc, że ją pan znalazł? – zapytał cicho Archer, jego wytworny głos ledwo krył niecierpliwość.
Frank przetarł spracowanymi dłońmi






