Perspektywa Jade:
Czułam na sobie wzrok Nighta, gdy przedzierałam się przez wieczorny ruch w Princeton. Jego oczy nie opuściły mnie, odkąd wsiedliśmy do samochodu dwadzieścia minut temu. Ciężar jego spojrzenia stawał się niemożliwy do zignorowania.
– Na co się tak gapisz, do cholery? – warknęłam w końcu, nie odrywając wzroku od drogi.
Zamiast się wycofać, Night przysunął się bliżej, naruszając moj






