Roland Richards uśmiechnął się, wyciągając rękę w stronę Zacha. Ten uśmiech nie trwał długo.
Zach poruszył się z błyskawiczną precyzją, chwytając wyciągnięty nadgarstek Rolanda i wykręcając go pod nienaturalnym kątem. Zanim starszy mężczyzna zdążył choćby westchnąć, Zach wymierzył potężne kopnięcie w jego dolną część pleców.
Roland poleciał do przodu, a jego ochroniarze byli zbyt wolni, by go złap






