Siedziałam na sofie w mojej tymczasowej sypialni w rezydencji Lawrence'a, otoczona związkami chemicznymi, które przyniósł Ethan. Mimo ślepoty wyczuwałam jego obecność, gdy ostrożnie układał wszystko na stoliku kawowym przede mną.
– Jesteś pewna, że nie chcesz pomocy Waltera Morrisona? – zapytał Ethan, a jego głos zdradzał troskę. – Wystarczy jeden telefon.
– Mówiłam ci wczoraj – odpowiedziałam, pr






