Biblioteka Princeton była niezwykle zatłoczona jak na czwartkowe popołudnie. Siedziałam przy stoliku w rogu, udając, że czytam, podczas gdy moja uwaga odpływała w stronę chudej, ciemnowłosej postaci pochylonej nad podręcznikami trzy stoliki dalej.
Silas Murphy.
– Czy to Jade Morgan? W bibliotece? – Szept dobiegł z pobliskiego stolika, a po nim nastąpił chór przyciszonych głosów.
– Nigdy jej tu wcz






