Dzwonek do drzwi rozległ się tuż po ósmej. Pomagałam właśnie Silasowi w analizie matematycznej, kiedy Captain rzucił się w stronę wejścia, szczekając podekscytowany.
– Ja otworzę – powiedział Silas, odsuwając krzesło.
Chwilę później wrócił do sofy, a za nim podążał Ethan.
Obserwowałam Maxi, która sunęła tam i z powrotem po salonie. – Mogę go rozebrać na części?
– To mój prezent dla Maxa – powiedzi






