Sloane
Chłopcy w końcu zostali wpuszczeni do sali, i chociaż uśmiechnęła się do nich, oni tak naprawdę nie odwzajemnili uśmiechu, do którego była przyzwyczajona. Świadomość tego, przez co musieli przejść, ścisnęła ją za serce. Wiedziała, jak długo była nieprzytomna, i widziała, że obaj ewidentnie się o nią martwili. Podeszli razem z tej samej strony łóżka i spojrzeli na nią z niepewnością.
– Mamo?






