Seb
Siedział na brzegu łóżka, wciągając buty i przygotowując się do lotu do Montany. Irytujące było to, że nie miał do wyboru żadnych bezpośrednich lotów, więc musiał wyruszyć o 13:48 i przeczekać godzinną przerwę w Karolinie Północnej, zanim o 19:45 wyląduje na regionalnym lotnisku Roanoke-Blacksburg.
Mógłby polecieć porannym lotem i dotrzeć na miejsce o czwartej po południu, ale to i tak przesu






