Z perspektywy Elle
Dom był pusty. Całkowicie pusty.
– Mamo? – zawołałam, a mój głos odbił się echem w ciszy. Pobiegłam do kuchni, potem do łazienki, sprawdzając każdy pokój. Nic. Zniknęła.
Panika zacisnęła pazury na mojej klatce piersiowej, gdy drżącymi palcami szukałam telefonu, by wykręcić numer Susan. Automatyczny głos w słuchawce sprawił, że krew ścięła mi się w żyłach: „Wybrany numer jest obe






