Z perspektywy Elle
Raymond wyraźnie spodziewał się mojej reakcji. Odchylił się spokojnie do tyłu, stykając ze sobą opuszki palców. "Słuchaj, mimo że użyli spółek fasadowych, żeby to przeprowadzić, nie zapominaj, na czym zbudowano fortunę rodziny Carterów. Dokopanie się do rzeczywistego właściciela firmy? To upierdliwa robota, ale w pełni wykonalna."
Jego niebieskie oczy nie odrywały się od moich.






