Florence nie była naiwna. Zrozumiała aluzję Jonathana, a wyraz jej twarzy natychmiast zrzedł.
"Wygląda na to, że pan Lawson i panna Angela są ze sobą bardzo blisko. Para, której można tylko pozazdrościć" - rzuciła dowcipnie, choć uśmiech, którym go obdarzyła, nie schodził jej z twarzy.
Jonathan, słysząc jej uwagę, jedynie obrzucił ją chłodnym spojrzeniem.
Widząc, że zwróciła jego uwagę, Florence z






