Jane nie przewidziała nagłego przybycia Florence.
Gdy do loży wtargnęło gwałtownie kilka osób, Jane, wciąż obsługiwana przez człowieka wezwanego przez Harleya, zmrużyła oczy w kierunku drzwi.
"Kto tam?" Zirytowany najściem, Harley rzucił nowo przybyłym gniewne spojrzenie.
Mężczyzna stojący w drzwiach, ubrany w formalny garnitur i wyraźnie przypominający ochroniarza, wykonał gest w stronę Jane i Ha






