Punkt widzenia Celeste
– Więc mówisz mi, że ty… – Głos Celeste zadrżał, gdy odepchnęła się od stołu tak szybko, że jej krzesło zaszurało po podłodze. Wpatrywała się w Williama, jakby jej oczy mogły zmusić go do wycofania słów. – Jesteś moim ojcem?
William nie drgnął. Nie wyglądał na zawstydzonego i nie wyglądał na winnego. Wyglądał jak człowiek, który nosił tę prawdę tak długo, że przestała wydawa






