PUNKT WIDZENIA MATRONY YARY
Matrona oczekiwała od Atashy jakiejkolwiek reakcji, gdy ta przemówiła. Choćby najmniejszego drgnienia, cienia winy, zaciśnięcia szczęki, iskry strachu – czegokolwiek, co mogłoby zdradzić, że małżonka rozumie własne oszustwo.
Ale nic takiego się nie wydarzyło.
Atasha nie rzuciła jej wściekłego spojrzenia ani nie zesztywniała. Kobieta nawet nie mrugnęła. Stała tam po pros






