PUNKT WIDZENIA ATASHY
Przez jedną krótką chwilę myślałam, że to koniec.
Czarownik był przygwożdżony, krwawił, odcięty od drogi ucieczki, a jego magia była bezużyteczna wobec dłoni miażdżącej mu gardło. Cassian trzymał go tam niczym martwy przedmiot, a ja właśnie zrobiłam krok naprzód, gotowa wydrzeć z niego odpowiedzi, niezależnie od tego, czy chciał ich udzielić, czy nie.
Wtedy ziemia gwałtownie






