PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Czarownik – wydusiłam z siebie, a słowo opuściło moje usta, zanim umysł w pełni nadążył za tym, co widziały moje oczy.
Cień nie miał twarzy, nie miał prawdziwego kształtu, a jednak powietrze wokół niego wydawało się niewłaściwe w sposób, który nauczyłam się rozpoznawać. Był to ten sam rodzaj zła, który przywierał do przeklętej trucizny, ten sam rodzaj, który sprawiał, że po






