PUNKT WIDZENIA ATASHY
Ciepło w mojej dłoni zmieniło się w chłód tak gwałtownie, że aż parzyło. Dreszcz przebiegł mi po ramieniu, a oddech uwiązł w gardle. Pod moją ręką puls kobiety podskoczył, zbyt silny, zbyt nagły, a jej plecy wygięły się w łuk, odrywając od łóżka.
Wtedy jej oczy gwałtownie się otworzyły.
Przez ułamek sekundy myślałam, że mi się udało, że się budzi. Ale myśl ledwo zdążyła się u






