PUNKT WIDZENIA ATASHY
Cassian poruszał się szybko, zbyt szybko, bym mogła protestować. Wydał Siostrze Veris krótki, stanowczy rozkaz, by pilnowała odpoczynku Violet i nie pozostawił miejsca na pytania. Następnie ujął mnie za ramię i wyprowadził z chaty.
Dwóch strażników podążało kilka kroków za nami, gdy przecinaliśmy podwórze; ich kroki były ledwo słyszalne na ziemi, ale wciąż czułam ciężar nastr






