PUNKT WIDZENIA ATASHY
Jego dłoń jest ciepła na mojej szczęce, jego ciało jest murem przede mną, a ja słyszę samą siebie mówiącą: „Nic”, bo to bezpieczniejsze niż „wszystko”.
W środku to nie jest nic. W środku panuje chaos.
Zaczęło się, gdy kamień zniknął. To wtedy moja głowa zaczęła czuć się nie tak w cichych momentach, jak powietrze poruszające się pod drzwiami, których nie mogę znaleźć, jakbym s






