Punkt widzenia Williama
William podążał krok za Celeste, która prowadziła ich korytarzem. Utrzymywał opanowany wyraz twarzy, nawet gdy dobiegł go fragment jej szeptu.
– Nikomu o tym nie mów – powiedziała Celeste, nie odwracając głowy, jakby wydawała polecenie w sprawie kolacji, a nie życia Alfy. – Nie możemy pozwolić, by Demoniczne Kły się dowiedziały.
William skinął głową tylko raz, w sposób, któ






