PUNKT WIDZENIA ATASHY
Jeśli była jedna rzecz, której nigdy się nie spodziewałam, to usłyszeć śmiech Króla zamiast obrazy. Odwrócił się do Cassiana i poklepał go po ramieniu, jakby po prostu dyskutowali o pogodzie, a nie o królestwie na skraju połknięcia.
– Spokojnie – powiedział tym samym rozbawionym tonem. – Nie pożeram kociąt.
Kąciki moich ust drgnęły, bo był albo bezwstydny, albo w pełni świado






