PUNKT WIDZENIA ATASHY
Cofnęłam dłoń z nadgarstka ojca i wypuściłam powoli powietrze, uziemiając się, zanim spojrzałam na Cassiana.
– Co o tym myślisz? – zapytał.
– Powinnam być w stanie go uleczyć – odparłam. – Ale to nie będzie proste.
Położyłam dłoń z powrotem na punkcie tętna Alfy Collina, a drugą dłoń przesunęłam na jego klatkę piersiową. Jego skóra była zimniejsza, niż powinna. Zamknęłam oczy






