Ryan uniósł głowę i spojrzał na panią Baker. Dał jej znak, by nic nie mówiła. Miał swoje sposoby.
Następnie odwrócił się, by spojrzeć na stojącego przed nim mężczyznę. Skrzyżował ramiona na piersi i obrzucił go chłodnym spojrzeniem.
– Jak myślisz, co powinienem zrobić?
Jose wiedział, że nadeszła jego szansa, więc natychmiast przybrał służalczy wyraz twarzy.
– Jestem osobą z zewnątrz. Nie mogę inge






