Wszyscy byli w szoku.
Trent krzyknął z bólu. Jego prawa ręka była wygięta pod dziwnym kątem i zwisała bezwładnie wzdłuż ciała.
– Juliuszu! – Sidonie szybko pomogła Trentowi, w jej głosie słychać było gniew. – Nawet jeśli jesteś potężnym panem Whitethornem, którego boi się cały Jexburgh, nie możesz po prostu robić, co ci się podoba!
Zwłaszcza w stosunku do kogoś takiego jak Quinn!
– Jeśli ktoś ma c






