Weston poczuł, jak prąd przeszywa mu kręgosłup. Jego ciało zadrżało, oddech uwiązł w płucach, gdy wpatrywał się w Laurę oczyma, które nie chciały przyjąć do wiadomości tego, co widzą.
– Ty… Ty mnie szukałaś? – głos Westona załamał się na tym pytaniu, szorstki i niepewny, jakby każda sylaba z trudem wydobywała się z gardła zmarzniętego zimą.
– Oczywiście, że tak. Wtedy nie miałam się do kogo zwróci






