– Powiedziałeś już dość? – głos Laury przeciął powietrze zimno i czysto. – Już skończyliśmy. Nie miałeś obowiązku kiwnąć palcem, a ja odmówiłam płaszczenia się.
– Skąd mogłaś wiedzieć, że to będzie płaszczenie się, skoro nawet nie zapytałaś? – odparował Weston.
Laura wydała z siebie gorzki śmiech, bo pytała – raz.
Wątpiła, czy Weston w ogóle pamiętał noc, kiedy stała przed jego willą, deszcz przem






