Co, u licha, ten człowiek wyprawia?
Laura ponownie spróbowała odepchnąć Westona, opierając dłonie stanowczo o jego pierś.
Zamiast tego przywarł do niej jeszcze mocniej, obsypując jej skórę lekkimi pocałunkami, od ucha w dół, wzdłuż delikatnej linii szyi.
Zadrżała, a zdradzieckie westchnienie zawisło niebezpiecznie na krawędzi jej warg.
– Panno Wentworth? – zawołał ponownie Gavin.
– Jestem… jestem






