Laura stała jak wryta, oszołomiona słowami, które z niego płynęły. Bawić się nim?
Nigdy by nie przypuszczała, że Weston Windore mógłby błagać o cokolwiek, a już na pewno nie o to.
– Musi pan żartować, panie Windore. To pan traktuje ludzi jak zabawki. Kto ośmieliłby się bawić panem?
– Nie żartuję. Mówię śmiertelnie poważnie. – Zacieśnił ramiona wokół niej. – Rób ze mną, co chcesz, ale nie kochaj in






