Odezwał się ponownie, a w jego głosie pobrzmiewała gorycz. – Tak, kocham cię. To absurdalne, że dostrzegam to dopiero teraz. Już wtedy, gdy za mną uganiałaś się, błagając o randkę, zakochałem się w tobie.
Wówczas to uczucie było pogrzebane tak głęboko, że pomylił je z irytacją na jej natarczywość.
Gdyby mu się nie podobała, jego dumna natura nigdy nie zgodziłaby się na żadne spotkanie.
Uwielbiał s






