– Nazwij to rolą opiekuna – odpowiedział Weston opanowanym tonem. – Spokojnie. Nigdy nie wykorzystałbym kogoś, kto śpi.
– A co do tego wyznania... mówiłeś poważnie? – zapytał nagle Harlan.
Weston zrozumiał, że Harlan musiał słyszeć słowa miłości, które wyszeptał Laurze podczas rozmowy.
– Śmiertelnie poważnie – odparł. – Nigdy nie czułem niczego z taką wyrazistością. Nie pozwolę, żeby mi umknęła. Z






