Nie wahał się. Jednym płynnym ruchem Julius wziął Quinn w ramiona, kołysząc ją przytuloną bokiem do ciepłej ściany swojej piersi. Ruszył wzdłuż mrocznego korytarza w stronę sypialni, a każdy wyważony krok był niewypowiedzianą obietnicą, że ta noc będzie należeć tylko do nich.
W chwili, gdy położył ją delikatnie na materacu, dostrzegła błysk w jego oczach – żarłoczny głód, który wezbrał nieproszony






