Ostatnim razem, gdy odwiedziła tę bibliotekę, została tylko kilka minut, nie dość długo, by zauważyć tak makabryczny szczegół.
– Większość z nich należy do przodków Whitethornów – powiedział Julius, a jego głos zniżył się, jakby był w kaplicy. – Podczas wojen te tomy prawie spalono. Wielu członków rodziny zginęło, osłaniając je, a ich krew nie oszczędziła stronic.
Zalał ją szacunek; książki nie wy






