Raymond uniósł zmęczone oczy. – Jak trzyma się pan Whitethorn?
Laurence wypuścił powietrze, a słowo zabrzmiało jak ciężki wyrok. – Fatalnie.
Reakcja Laury była lustrzanym odbiciem jego słów; w chwili, gdy jej wzrok padł na Juliusa, ta sama ponura ocena uderzyła ją w żebra.
Nie chodziło tylko o fizyczny upadek mężczyzny; coś znacznie bardziej kruchego – jego wola – zaczęło pękać.
Jego włosy stercza






