W Edmundzie kipiała wściekłość. Planował zbudować więź z Dawn, a teraz ta krucha nadzieja legła w gruzach. Dziecko musiało uciec, bojąc się zesłania do Azanii.
Jego priorytetem było sprowadzenie jej do domu – i to szybko.
Wyszczekał rozkazy swojemu zespołowi ochrony. – Skontaktujcie się z policją. Nie obchodzi mnie jak! Po prostu upewnijcie się, że tej dziewczynce nic się nie stanie.
Tymczasem na






