Dopiero wtedy zauważyła jego ramię założone za plecy i napięcie widoczne w jego postawie.
– Tam z tyłu masz prezent? Chcesz mi zrobić niespodziankę? Pokaż! – Sięgnęła i pociągnęła jego ramię do przodu.
– To nie... niespodzianka, to tylko... – Zanim zdążył dokończyć, ona już wyciągnęła jego rękę przed siebie.
Mały, drewniany szczeniak, którego ściskał w dłoni, ukazał się w pełnej krasie.
Delikatny






