Mówiła z przerwami, po czym dodała: – Ale jeśli nie będziesz mógł zasnąć, nadal będę przychodzić, by opowiadać ci bajki...
Na te słowa kolory, które wcześniej odpłynęły z twarzy Verity'ego, powróciły.
Pod kołdrą jego dłoń błądziła, aż odnalazła jej dłoń i zacisnęła się na niej.
Ciepło jej dłoni przeniknęło do jego palców, rozchodząc się po nim łagodnym żarem.
Nawet jeśli już nigdy nie będą mogli d






