Leon czuł się, jakby miażdżył go potężny, żelazny uścisk, a ból zapierał dech w piersiach.
– Nie, to niemożliwe… Moja Simone nie może nie żyć.
Wpadł na oddział ratunkowy. Widząc łóżko przykryte białym prześcieradłem, natychmiast podbiegł i zrzucił je.
Tuląc Simone, powiedział:
– Simone, nie strasz mnie… Naprawdę się boję… Otwórz oczy i spójrz na mnie. Jeszcze ci tego nie wyjaśniłem, dlaczego więc






