Gdy sprawa z Sage została pomyślnie rozwiązana, Bailey zaprosił pewnego dnia Simone do ogrodu, by wspólnie podziwiać księżyc.
Simone weszła na podwórze i zobaczyła go siedzącego na kamiennym krześle. Biła od niego czysta, eteryczna aura, zabarwiona nutą dystansu, jakby w każdej chwili mógł unieść się ku nieśmiertelności.
Usiadła naprzeciw niego i zerknęła na wino, które przygotował na stole.
– Wyd






