– Na kolana, wszyscy – rozkazała spokojnie Elaine, napotykając wściekłe spojrzenia stojących przed nią ludzi.
Wszyscy wpatrywali się w nią z niedowierzaniem, a oczy niemal wychodziły im z orbit.
Nagła fala wściekłości przetoczyła się przez ich serca, rozpalając w spojrzeniach płomienny gniew, od którego ich oczy przekrwiły się z oburzenia.
Frederick ryknął gniewnie:
– Ty bezczelna smarkulo, jak śm






