Z chłodnym błyskiem w oczach Jabran piorunował wzrokiem Brochlana, a jego głos aż kipiał od gniewu.
– Czy ty podważasz moje umiejętności?
Brochlan pospiesznie pokręcił głową.
– Nie, nie, nigdy bym tego nie zrobił. Dla mnie, Jabranie, zawsze byłeś najsilniejszy. Ja tylko...
Jabran przerwał mu gwałtownie:
– Wystarczy, nie chcę słuchać twoich wymówek. Jeśli mi nie ufasz, odejdź i przestań za mną łazi






