Brochlan był zamroczony bólem, a jego klatka piersiowa unosiła się gwałtownie. Spojrzał na Elaine przekrwionymi oczami.
– Ja… ja się podda…
Trzask!
Elaine wymierzyła mu kolejne kopnięcie w twarz.
– Co powiedziałeś? Nie słyszę cię.
Brochlan znów splunął krwią, a wraz z nią wyleciało kilkanaście zębów.
Był tak wściekły, że prawie zemdlał.
*Mówię, że zamierzam wycofać się z konkursu. Elaine na pewno






