– Zrozumiałem.
Podwładny zatrzymał się w samym sercu pawilonu, wyciągając rękę, by zdjąć bulgoczący dzbanek z kawą z piecyka stojącego na stole. Wprawnymi ruchami przystąpił do parzenia.
– Wieści o udziale panny Caldwell w konkursie dotarły już do domu i wywołały spore niezadowolenie. Obawiam się, że po powrocie czeka ją surowa reprymenda – powiedział cichym tonem, jakby ostrożnie ważył słowa, by






